niedziela, 16 listopada 2014

Rozdział 39 - ''Najlepiej jeśli zapomnimy.''

Wtuliłam się w niego najmocniej jak potrafiłam i w tej chwili wcale się tego nie krępowałam. Czułam bezpieczeństwo bijące od jego silnych, obejmujących mnie ramion. To było cudowne uczucie.
Jak ja bym chciała żeby on był mój, tylko mój.  Przecież łączy nas już tyle rzeczy, że moglibyśmy być razem. Może akurat stworzylibyśmy świetną parę? Chciałabym się o tym przekonać, ale się boję. Boję się powiedzieć o tym co czuję. Warto przełamać ten strach? Sama nie wiem…
Miliony myśli chodziły mi po głowie mówiąc: ,,To idealna sytuacja, powiedz mu wszystko!’’ oraz ,,Zbłaźnisz się, nie warto!’’. I co tu zrobić?
- Niall… - zaczęłam – ja, ja… chyba muszę ci coś powiedzieć. – mruknęłam i odsunęłam się od niego kawałek.
On obrócił się w moją stronę i zaczął słuchać.
- Bo ja… - jąkałam się, to było straszne, ale chciałam to powiedzieć, chciałam! – Ja, od pewnego czasu mam takie dziwne uczucie. – ręce całe mi się trzęsły ze strachu, strasznie się bałam jego reakcji. Miałam ochotę się wycofać, ale skoro już zaczęłam, muszę się przełamać i wszystko dokończyć. – Bo ja chyba coś czuję… do ciebie. – powiedziałam.
Sama nie mogłam uwierzyć, że właśnie to zrobiłam. Byłam zadowolona i mały uśmiech wkradł się na moje usta. Patrzyłam się nadal na Nialla, ale on nic. Nic nie mówił, nie uśmiechał się, nic. Teraz zaczęłam się lekko martwić.
- Niall - bąknęłam. - Powiedz coś... - poprosiłam, ponieważ brak jego reakcji na moje słowa mnie krępował i przerażał. - Niall. - powtórzyłam troszkę głośniej i zerknęłam na niego. Blondyn siedział wpatrzony w podłogę ze stalową miną.
Właśnie teraz tysiące myśli przechodziło przez moją głowę. Byłam cholernie zdenerwowana i taka niepewna. Niech on się w końcu odezwie!
- Powiedz coś! - warknęłam przez ten stres.
- Co mam ci powiedzieć?! - krzyknął i szybko wstał ze swojego miejsca. Zrobił kilka kroków w tą i z powrotem i powiedział: - Nie spodziewałem się, że powiesz mi coś takiego... teraz.
- Musiałam to powiedzieć, Niall - lekko złagodniałam, chociaż nadal nie wiedziałam na czym stoję. Między nami znów zapanowała cisza, którą Niall przerwał po dłuższej chwili:
- Rose, - zaczął. - Ja nie chcę ci urazić, ale ja... po prostu nic do ciebie nie czuję. - powiedział i odszedł w drugi koniec pokoju. Zaczął patrzeć się w okno, bo chyba chciał odejść od mojego wzroku.
Po jego słowach czułam jakby ktoś przebił mi serce. On naprawdę powiedział, że nic do mnie nie czuję, a ja na darmo wyznałam swoje uczucia...
Byłam strasznie zła, chociaż wiedziałam, że to nie jego wina. Przecież nie musi mnie kochać ani nie muszę się mu podobać. 
- Przepraszam za to. - bąknęłam cicho i Niall spojrzał się na mnie.
- Nie przepraszaj... - westchnął.
Już sama nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Teraz wszystko straciło kompletny sens. Czułam jak łzy nabierają mi się do oczu. To było straszne. Już powoli zaczynałam szlochać, chociaż starałam się wszystko powstrzymać.
- Rose - mruknął po chwili Niall i podszedł do mnie. Chłopak złapał mnie za rękę, ale szybko ją wyrwałam.
- Zapomnij o tym co Ci powiedziałam. - nakazałam i wstałam z kanapy.
- Tak, zapomnijmy o tej rozmowie. - dodał chwilę później i stanął obok mnie. Znów dzieliły nas centymetry, ale co z tego teraz...
Wzięłam swoją kurtkę z krzesełka które stało niedaleko nas i szybko ją założyłam. Widziałam, że Niall chciał się zapytać co robię, ale przerwałam mu:
- Najlepiej jeśli zupełnie zapomnimy o sobie. - powiedziałam i szybko wyszłam z pokoju. Horan nawet nie próbował mnie zatrzymać, więc miałam stuprocentową pewność, że już ma mnie gdzieś. Gdy zbliżałam się do drzwi frontowych, czułam jak chłodne łzy pokrywają powierzchnię moich policzków. Było mi wstyd, że znów musze przez niego płakać.
Po dojściu do drzwi, szybko je otwarłam i wyszłam. Skierowałam się w stronę miasta i zaczęłam iść z nadzieją, że dojdę do domu.
Całą drogę przepłakałam. Obwiniałam się nadal o wszystko. Próbowałam sobie uświadomić, że to nie moja wina, tylko wybór Nialla, ale było mi bardzo ciężko. Zastanawiałam się teraz nawet nad sensem mojego życia. Przecież nie mogę być z chłopakiem, który mi się podoba, więc po co mam żyć? Mam o nim zapomnieć? Raczej nie potrafię. Tyle wspólnych dni, przygód… pocałunków, to trudne. Wszystko mi przypomina Nialla, a do tego chodzimy do jednej klasy. Jestem na niego skazana. Teraz nawet nie będę potrafiła spojrzeć mu w oczy. To mnie przerosło, ale chyba muszę spróbować zapomnieć.
Po kilkudziesięciu minutach wieczornej wycieczki z domu Louisa do siebie, zastanawiałam się jak to teraz będzie. Będziemy się co dzień mijać bez żadnego spojrzenia, żadnego słowa, uśmiechu. To będzie puste i wszystko straci swój urok. Będą obok Nialla czułam się zawsze bezpieczna i potrzebna. Jeszcze tydzień temu miałam pewność, że jestem mu potrzebna do życia tak jak on mi, ale dzisiaj wszystko przybrało inną wartość.
W końcu otwarłam drzwi swojego domu i weszłam do środka. Cały dzień nie przejmowałam się tym co teraz powiem tacie oraz Kristin, kiedy nie odbierałam od nich telefony ani nie mówiłam gdzie jestem. Przecież nie było mnie od popołudnia aż do teraz. Szczerze to nawet nie wiem, która godzina.
Zerknęłam na swój telefon i zobaczyłam widniejące cyfry 23:04. Lekko zdziwiłam się, że jest aż tak późno. Następnie odblokowałam ekran i zobaczyłam 12 nieodebranych połączeń od taty. Już wiedziałam, że szykuje się niezła rozmowa, ale jakoś specjalnie mnie to teraz nie obchodziło.
Od razu poszłam do salonu, aby mieć wszystko za sobą.
- Gdzie byłaś? – spytał zwyczajnym głosem tata, a ja stałam nieruchomo opierając się o futrynę wejścia.
Ojciec siedział razem z Kristin na kanapie, a w ręku trzymał telefon. Obydwoje mieli lekko zmieszane i wystraszone miny.
- Przepraszam, ale… - chciałam się jakoś wytłumaczyć niestety tata mi przerwał:
- Muszę ci powiedzieć coś bardzo ważnego.
Jego słowa mnie zdziwiły. Miałam już dosyć niespodzianek na dzisiaj.
- Może jutro? – zaproponowałam i już chciałam iść do swojego pokoju.
- To nie może zaczekać. – wtrąciła Kristin.
Miałam myśli, że może chodzić o mój dzisiejszy powrót, jednak nie byłam pewna.
- Więc słucham. – westchnęłam i już wiedziałam, że będzie mi się ciężko skupić na rozmowie po dzisiejszych przeżyciach.
- Kilka godzin temu dostaliśmy telefon z Nowego Jorku.  – zaczął, a ja wsłuchałam się i na chwilę zapomniałam o swoich problemach. – I twoja matka miała wypadek. – powiedział, a ja głośno przełknęłam ślinę.
- Co, co się stało? – spytałam ledwo wystraszona.
Tata westchnął. Spojrzałam prosto w jego oczy i dostrzegłam kilka łez, które po chwili spłynęły po jego czerwonych policzkach.
- Ona… Ona nie żyje. – mruknął.
Czy on właśnie to powiedział? Może kłamie? To nie może być prawda! Moja mama nie żyje?!
Czułam, że kolejna platforma moje życia się załamuje. Miałam zupełnie dość, a tym bardziej dość na dzisiaj. Teraz już nic nie będzie takie jakie było.
- Przykro mi… - bąknęła zmartwiona Kristin, a po jej słowach zaczęłam płakać. Od razu wybiegłam z salonu i poszłam do swojego pokoju. Ledwo się do niego przedostałam, ponieważ łzy zasłaniały mi cały widok. Szlochając, przeszłam wzdłuż pomieszczenia i weszłam do łazienki. Osunęłam się po zamkniętych przed chwilą drzwiach i zaczęłam płakać jeszcze głośniej.
Dlaczego życie jest takie niesprawiedliwe? Dlaczego to ja mam takie nieszczęście w kółko? Najpierw Niall, a teraz wiadomość, że nie mam matki. Ja chyba nie wytrzymam psychicznie… W ogóle to moja mama mogła umierać właśnie wtedy kiedy ja stałam na przeciw Elliota i także cudem uniknęłam zejścia ze świata żywych. Czy to oznacza, że ona zginęła za mnie? Że ktoś z rodziny Cronwell miał dzisiaj zginąć i padło na nią? Ehh, tak to sobie tłumaczę, a nie wiem jak to było. Nawet nie mam siła na wyjaśnienia taty. Nie chcę wiedzieć jak ona zmarła, nie dzisiaj.
Strasznie się zanosiłam płaczem. Czułam pustkę i rozdarcie. Właśnie straciłam kogoś, kto był dla mnie najważniejszy. Matka zawsze była dla mnie ogromnym autorytetem i wzorem. Była dla mnie jak przyjaciółka i kochałam ją nad życie. Kocham ją nawet teraz.
I można by pomyśleć, że gdybym pół roku temu pojechała z nią do tego Nowego Jorku ominęłaby ją śmierć, a mnie złamanie serca? Albo gdyby w ogóle nie wyjeżdżała i mieszkałybyśmy nadal w Dublinie, wtedy byłoby wszystko dobrze, ale nie jest i już nigdy nie będzie!
Chyba chcę być razem z mamą. Ona mnie rozumie. Chcę jej wszystko powiedzieć o tym co dzisiaj się wydarzyło i ogólnie o ostatnich miesiącach, ale chcę powiedzieć jej to ze szczegółami, a później się do niej przytulić i wysłuchać jej rady. Jednak rada chyba nie będzie mi potrzebna kiedy trafię do niej teraz. Będę żyła z nią szczęśliwie i już nikt nie odbierze mi ukochanej osoby, ani nie złamie kruchego serca.
Nie myślałam długo nad tym co chciałam zrobić. Na kolanach, w płaczu, doszłam do szuflady, gdzie pomiędzy kosmetykami odszukałam żyletkę. Zacięłam sobie palec kiedy ją wyjmowałam. Lekko syknęłam z bólu, ale szybko o tym zapomniałam.
Zamknęłam szufladę i oparłam się o komodę. Przetarłam rękawem od bluzki swoje czerwone i zapłakane oczy, abym lepiej wszystko widziała. Po chwili podciągnęłam rękawy lekko w górę i zaczęłam przyglądać się swoim nadgarstkom. Zaczęłam delikatnie jeździć ostrzem żyletki po skórze, aby wyczuć gdzie są żyły. Po dwóch minutach miej więcej wszystko wiedziałam. Teraz starałam się zabrać do pracy.
- Nie bój się… - powtórzyłam sobie cicho przez płacz.
Przymierzyłam żyletkę aż w końcu zrobiłam jedno nacięcie. Krew szybko popłynęła, plamiąc mi  jeansy. Ból był niemiłosierny, ale robiłam to dla mamy. Chciałam umrzeć, być teraz z nią. Wiem, że ta decyzja była szybko podjęta, ale tego właśnie chciałam. Bo co mnie tutaj trzyma? Jeszcze niedawno uczucie do Nialla, ale to nie ma teraz sensu.
Kolejne nacięcie, kolejna fala krwi, kolejny ból i kolejne mroczki przed oczami. Czy śmierć się już zaczyna?

                                                                                      
_________________________________________________________

Hej kochani ♥
Jest 01:30 w nocy, ale dostałam takiej weny, że dokończyłam rozdział :D Jest taki średnio długi, ale chciałam skończyć w tym (planowanym od pół roku momencie xd) Godzinę temu pisałam na asku, że napiszę rozdział jutro bla, bla, bla, a tutaj proszę! Jest! I jest całkiem niezły :) Niestety nie mam już siły sprawdzać błędów, więc wybaczcie, ale idę spać, bo jutro wcześnie wstaję. Pa :*

Pytanka:
~ 1. Czy Rose umrze?  ~
~ 2. Czy Niall odpuści sobie Rose i ona jego? ~
~ 3. Podoba się wam rozdział w ogóle? ~

CZYTASZ = KOMENTUJESZ

W poprzednim rozdziale było prawie 40 komentarzy za co bardzo dziękuję♥  Chciałabym, aby każdy komentował choćby jednym słowem ♥ Bardzo o to proszę, dla was to tylko 1 minuta <3 a mi zależy tylko i wyłącznie na waszej opinii, a nie ''popularności bloga'' czy coś ;)


Zadawajcie pytania bohaterom! :) -> http://ask.fm/Skewer_blog
Wpadajcie do zakładki -> *klik* Wasze pomysły są mi także BARDZO potrzebne <3

Przypominam! ---> Proszę, aby każdy dodawał tylko JEDEN komentarz od siebie.

48 komentarzy:

  1. Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw ... chodzi oczywiście o śmierć mamy Rose bo co do Niall'a to miałam małe przeczucie że to się tak skończy :/
    Rozdział jednym słowem zajebisty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo myślałam że Niall naprawdę czuje coś do Rose , popłakałam się :( . Zajebisty rozdział czekam na następny :)

      Usuń
  2. Świetny rozdział. Rose raczej nie umrze. I będą razem. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. o jeju... ;CCC szkoda że Niall ją 'odrzucił' ;/// byliby taką cudną parą ;( a tu masz babo placek ;//
    1.Oby nie ;///
    2.Mam nadzieję, że Niall powie Rose co do niej czuje ;))
    3.Świetny *O*

    OdpowiedzUsuń
  4. o jejku :(
    1.Rose nie moze umrzec, ona na pewno nie umrze... ;/
    2.Myślę ze Niall na pewno coś dop niej czuje ale stchórzył
    3. zajebisty rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mega *__* zaskakujesz coraz bardziej, dlatego tak kocham tego bloga. Nie spodziewalam sie w takim momenci smierci matki. Co do 1 pytania mysle ze Rose nie umrze a przynajmniej mam taka nadzieje. 2 ja wiem ze Niall ja kocha, ale dla jej bezpieczenstwa jej tego nie powiedzial. 3 PERFECT ^^. Mam nadzieje ze niedlugo bedzie kolejny. Karolina <3

    OdpowiedzUsuń
  6. WoW
    1.Rose nie umrze, nie może umrzeć...
    2.Niall coś do niej czuje ja to wiem i prędzej czy później jej to powie
    3.Nieopisze tego słowami jak bardzo podobał mi się rozdział

    OdpowiedzUsuń
  7. ...
    Nie mam bladego pojecia co napiac... no po prostu zatkalo mnie...
    Kurde no... moze postaram sie jakos posklejac moje mysli i wujdzie z tego jakas sensowna wypowiedz???
    Ja kurde wiem ze Niall cos czuje do Rose, ale on jej tego nie powiedzial bo chce ja chronic... w koncu juz tyle razy byla przez niego narazona na niebezpieczenstwo wiec to dla jej dobra... ale przeciez nie mozna ujrywac swoich uczuc wiecznie prawda???
    Zaskoczylas mnie... po prostu :)
    wiesz ze cie kocham i zawsze czytam i chcialabym miec takiego Nialla przy sobie...
    Dobra wiecej nic nie powiem bo po prostu nie moge no ;)
    Twoja najwieksza fanka
    Olcia ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezu...nie wiem co powiedzieć...beczę...ale może po kolei...od środy jestem chora,nie mam siły na nic.Od piątku zaczęło mi się nudzić więc zaczęłam czytać blogi o moim idolu Dawidzie Kwiatkowskim.Gdy wszystkie przeczytałam w jeden dzień zaczęłam czytać o 1D...Oczywiście najbardziej podoba mi się Niall,on jest taki słodki <3 więc szukałam blogi z nim w roli głównej...Twój blog znalazłam na jednej z grup na facebook'u i od razu mi się spodobał...Strasznie mi się podoba Twój styl pisania i talent,bo jak ktoś go nie ma to blog jest nudny,ale twój jest zajebisty.Więc nie przedłużając piszesz zajebiście i z niecierpliwością czekam na nexta ;****

      Usuń
  8. Boże ale świetny chce następny proszeeee :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie umrze. I chyba sobie nie odpuszcza. Rozdział super.

    OdpowiedzUsuń
  10. O LUJU! CUDNY *O* ♥ czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  11. 1. Nie umrze.
    2. Na pewno będą razem.
    3. A co do rozdziału... Z A J E B I S T Y !!!!!!! *.*

    OdpowiedzUsuń
  12. O jezu jakie cudo dawaj szybko nexta <3

    OdpowiedzUsuń
  13. 1. Rose nie może umrzeć.
    2. Oni muszą być razem!!!
    3.Rozdział zajebisty i nie mogę doczekać sie NEXT

    OdpowiedzUsuń
  14. oni musza być razem, myślę że to Niall ją teraz uratuje bo będzie czuł się winny całej tej sytuacji w domu Lou. Ona na 100 % nie umrze!!! i coś czuje że będą razem, ale Rose będzie ciężko jeszcze przez długi czas się pogodzić ze śmiercią matki i odtrąceniem prze Niall'a i od razu mu nie pozwoli do siebie zbliżyć, ale to już zobaczymy xd rozdział świetny, tak samo jak całe opowiadanie, masz talent i oby tak dalej <3 życze ci weny i czekam na kolejny <3 ~ Ana x

    OdpowiedzUsuń
  15. Jezu. ryczę..
    Rose nie może umrzeć! Chciałabym aby Niall przyszedł ją przeprosić i poszedł do jej pokoju przez balkon. Pomyślał by sobie że pewnie jest w łazience. Otworzył by drzwi i zobaczył by Rose z plamą krwi i pociętym nadgarstkiem, i by ją uratował..
    Chciałabym aby byli razem i przede wszystkim nie zapominali o sobie ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. nie wiem co napisać zły mi się cisną do oczu więc odpowiem na pytania
    1. mam nadzieje że nie
    2. nie mogą o sobie zapomnieć oni muszą być razem MUSZĄ nie mogą odpuścić nie po tym co razem przeszli
    3. ty się jeszcze pytasz oczywiście że tak piszesz genialnie pamiętaj o tym

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny , mam nadzieje że nie umrze i będą razem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ona nie unrze może Naill ją uratuje oby oni do sb wrócili rozdział jest swietny czekam na next :)
    Gabrysia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Najlepsze opowiadanie jakie kiedykolwiek czytałam <3333

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudny rozdział !! czekam na następny .. a kiedy będzie następny ? ? ?

    OdpowiedzUsuń
  21. ojeju co się wyrabia ;c ale wiem że ją ktoś uratuje i przeżyje,
    czekam z niecierpliwością na kolejny oby był szybko ;3 @nxd69

    OdpowiedzUsuń
  22. Rose nie umrze, Niall ją uratuje i wszyscy będą szczęśliwi <3 !!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Mimo że czekałam długo na rozdział i długo szkułam ten blog bo bardzo go chwalono to bardzo mi się podoba ^^
    Napoczątku myślałam że będzie on taki sam jak inne czyli
    1 rozdział Spotykają się
    5 rozdziale już są parą
    a w 10 rozdziale już sie pobierają choć jest ich badzo dużo zrobionych na tym planie :(
    Tak więc nie przynudzam i czekam bardzo nie cierpliwie na kolejny rozdział , ochh i jeszcze życzę weny bo ona jest najważniejsza ^^
    Pozdrawiam Natalie

    OdpowiedzUsuń
  24. Rose będzie żyła niall będzie z nią rozdział śliczny

    OdpowiedzUsuń
  25. Cudowny rozdział!!!
    Mam nadzieję że Rose nie umrze i będzie z Niall'em ;***
    Pozdrawiam i życzę weny <333

    OdpowiedzUsuń
  26. Rozdzial jest zjebisty ale kurwa czemu Rose musi miec tyle problemow w zyciu i chce umrzec a co do Nailla uwazam ze tak zareagowal bo chcial ja chronic

    OdpowiedzUsuń
  27. Super, z niecierpliwością czekam na next :D
    Ten rozdział jest przeprzeprzecudowny :D
    już nie mogę się doczekać nn :D
    1. Nie umrze :D
    2. Niall kiedy się dowie, że się pocięła, pójdzie do niej do szpitala i jej coś powie, ale nwm co :D
    Takie mam plany :D
    3. Idealny :D - pozdro Asia :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam cię zabić, czy zabić?
    1. Never, Rose is forever
    2. Nie, a jeżeli to zrobisz to cię znajde i zabije
    3. Takie głupie pytanie, jak zawsze świetny ;**
    Eliza ♥ (Nowa czytelniczka z konta brata xD)

    OdpowiedzUsuń
  29. 1. Rose nie może umrzeć! ♥
    2. Niall czuje coś do Rose więc jak się dowie o wszystkim to jakoś zareaguje no bo jak się wystraszył jak prawie dostała od Elliota :D
    3. Jak zwykle nie mogę doczekać się następnego rozdziału... Ehh :(

    OdpowiedzUsuń
  30. 1. Rose nie może umrzeć
    2. Niall czuje cis do Rose a jak jeszcze sie doeie ci jej się stało to bd ja pilnował i nie odpuści sobie jej tak samo jak ona jego
    3. Rozdział świetny wg się nie spodziewałam tego że matka Rose umrze... juz się nie mogę doczekać następnego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  31. JEZU ! OMG !

    1. No nie może umrzeć tak po prostu. Po prostu nie może. Tak coś czuję, że Niall ją uratuje.
    2. Nie ona nie odpuści sobie jego, a on jej. Po prostu ich coś ciągnie do siebie. To nie uninkione.
    3. Aaa zajebisty rozdział <3. Też nie spodziewała się tego, że mama Rose umrze.

    Czekam na nexta :).

    Kocham i pozdrawiam <3!

    OdpowiedzUsuń
  32. 1- Rose będzie żyła.
    2- Niall nie będzie mógł wytrzymać i będzie ją wspierał.
    3- Bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  33. Strasznie podoba mi się twój blog jest super i nie mogę się doczekać nexta ♡♥♡

    OdpowiedzUsuń
  34. O LUJU!!! CUDNY !!! *O* <3 CZEKAM NA NEXT XD

    OdpowiedzUsuń
  35. Ciekawy rozdział, jestem ciekawa jak sprawa się potoczy.

    OdpowiedzUsuń
  36. Rozdział świetny, jak zwykle z resztą...
    Rose nie może umrzeć, bo oznaczałoby to koniec ff
    No chyba że Niall też umrze i kontunuacja bd w niebie..... Nwm.
    Kocham to opowiadanie <3

    OdpowiedzUsuń
  37. Hej, wczoraj zaczęłam czytać twojego bloga i muszę ci powiedzieć, że świetnie piszesz! Już się wkręciłam i nie moge sie doczekać co będzie dalej :D
    Życzę dużo weny, Natalka :3

    OdpowiedzUsuń
  38. Świetny rozdzial :*
    Ohh nie wiem czemu Niall nie chcial sie przyznac ze cos do niej czuje bo ja wiem ze tak jest.
    Wiem ze Rose nie umrze, mam nadzieje ze nic jej nie bedzie.
    Pozdrawiam i czekam na nn <3 Ania

    OdpowiedzUsuń
  39. Łoooo uuu może Niall się nawróci i ją znajdzie xd

    OdpowiedzUsuń
  40. kiedy next? jeny jakie siper
    1. nie
    2. Sadze ze Nialler tak na prawde ja kocha ale szczegol wzial sobie do serca rozmowe z zaynem :) a ona nw bedzie wmawiala sobie ze dala sb z nim spokoj i go nie lubi ale tak naprawde nadal go kocha a rozdzial wspanialy.
    jeny jak sawno sie udzielełam tutaj, ale to nie oznacza ze dawno czytalam rozdzialy od tamtej pory wymiatają, na serio nie wiem jak ty to tobisz jestes swietna i swietnie piszesz a te ostatnie to juz wg takie zaskakujace .
    kocham kocham kocham
    pozdro dla cb

    OdpowiedzUsuń
  41. Wow rozdział
    Świetny blog
    Chce nn
    Pozdrawiam i weeny
    Ciemność :*

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz jest dla mnie ogromną motywacją, więc byłoby mi miło gdybyś zostawił/a ślad po sobie. Na pewno go przeczytam. Obojętnie czy będzie pozytywny czy też nie. Będę brała pod uwagę każdą opinię.
Z góry dziękuję ♥

TOP 10 najczęściej komentujących!